Ojczyzna.pl

 BIBLIOTEKA im. FELIKSA KONECZNEGO

  

 

 

SPIS TREŚCI

   


Przedmowa


Rozdział I. Za Piastów.

  

1. Państwo i administracja

2. Początki organizacji polskiej

3. Ustrój grodowy

4. Stosunek społeczeństwa do państwa

5. Zmiany w okresie dzielnicowym

6. Zawiązki nowej administracji

7. Państwo stanowe, decentralistyczne

8. Prawo ziemskie a magdeburskie

9. Ustawa finansowa i uzupełnienie administracji


Rozdział II. Za Jagiellonów

  

1. Pierwszy okres wpływów polskich na Litwie

2. Geneza parlamentaryzmu

3. Odrębności pruskie do roku 1466

4. Wieś a miasto w XV wieku

5. Sejmy

6. Urzędy główne od wieku XVI

7. Sądownictwo w wieku XVI

8. Wieś a miasto w XVI wieku

9. Moneta i budżet

10. Skarb nadworny i pospolity

11. Administracja skarbowa od XVI wieku


Rozdział III. Wiek XVII i XVIII

  

1. Skarb i moneta do połowy XVIII w.

2. Urzędy główne i sejmowanie do połowy XVIII w.

3. Sądownictwo do połowy XVIII w.

4. Miasto a wieś do połowy XVIII w.

5. Reformy Czartoryskich

6. Za Rady Nieustającej

7. Sejm Wielki

8. Miasto a wieś w ustawach Sejmu Wielkiego . . 


Rozdział IV. W czasach porozbiorowych

  

1. Do roku 1807

2. Księstwo Warszawskie

3. Królestwo Kongresowe

4. W Rosji do roku 1861

5. W zaborze pruskim

6. W zaborze austrjackim do r. 1867

7. Reformy Wielopolskiego

8. Samorząd galicyjski


Streszczenie książki


    

  

FELIKS KONECZNY

  

Dzieje administracji w Polsce

 

w zarysie

  (6)

   

   

   

4. W Rosji do roku 1861

 

Upadek powstania listopadowego wprawił w tryumfalny szał nietylko Petersburg, ale też Berlin. Odtąd zaczyna się coraz śmielsze prześladowanie polskości. Odtąd zaczyna się urządzanie administracji na szkodę ludności!

 

W Kongresówce zniesiono konstytucję (choć formalnie tego nigdy nie wypowiedziano), a nadano krajowi nowe urządzenia t. zw. Statutem organizacyjnym w r. 1832. W motywach oświadczono, jako celem statutu ma być:

 

„ażeby Królestwo polskie, mając osobny, potrzebom swym odpowiedni rząd, nie przestawało być połączoną częścią cesarstwa naszego, aby nakoniec mieszkańcy tego kraju składali odtąd z Rosjanami zjednoczony zgodnemi braterskiemi uczuciami naród".

 

Przestaje tedy mocą tego statutu istnieć osobne państwo polskie, bo Kongresówka staje się „połączoną częścią cesarstwa" rosyjskiego, t. j. poprostu wciela się do Rosji; nadto zapowiada się rusyfikację, żeby mieszkańcy kraju (których nawet nie nazwano Polakami) stanowili z Rosjanami „zjednoczony", poprostu jeden naród, t. j. żeby się zrusyfikowali.

 

Statut organiczny na zewnątrz nie wyglądał jednak srogo. Znoszono oczywiście wojsko polskie, skoro nie miało być osobnego państwa polskiego, ale poręczano odrębne prawodawstwo i odrębny zarząd skarbu. Pozostawiano gwarancje wolności osobistej i wolności druku,nietykalność własności prywatnej i duchownych majątków. Rządy oddzielne miały być sprawowane przez Radę administracyjną pod przewodem namiestnika; Rada miała składać się z dyrektorów komisji rządowych na miejscu dawnych ministerstw. Język polski uznano urzędowym. Utrzymano zgromadzenia szlacheckie, gminne i rady wojewódzkie z prawem przedkładania list kandydatów na urzędy publiczne i wnoszenia przedstawień co do potrzeb województwa. Ustanawiano nawet na miejscu sejmu „stany prowincjonalne", mające obradować nad sprawami ogólnemi całego kraju.

 

Ale to wszystko było dla mamienia Europy. Statut organiczny nigdy bowiem nie wszedł w życie; pozostał świstkiem papieru, żeby wobec zagranicy móc popisywać się liberalnem ustawodawstwem.

 

Przywrócono Radę Stanu, niewiele różniącą się od dawniejszej. Wchodzili do niej namiestnik, trzech dyrektorów komisij, kontroler generalny, urzędnicy z tytułem radców stanu, oraz osoby inne z nominacji, czasem tez specjalnie na jakiś czas do Rady powoływane przez rząd. Do pomocy było siedmiu referendarzy. Kompetencję Rady Stanu uszczuplano jednakże zasadniczo, bo budżet przekazano Radzie Państwa w Petersburgu, gdzie utworzono osobny departament dla b. Kongresówki.

 

Stanów prowincjonalnych, ani rad wojewódzkich nigdy nie zaprowadzono; te urządzenia pozostały li tylko na papierze. Ale Rada Stanu istniała do roku 1841. Zniesienie jej w tym roku powiększyło kompetencje Rady administracyjnej, która zagarnęła spadek po tamtej.

 

Ścieśniano też coraz mocniej kompetencje komisij rządowych, podporządkowując je zarazem pod władze centralne państwowe w Petersburgu. W r. 1840 odebrano od komisji spraw wewnętrznych dyrekcję komunikacji lądowych i wodnych; zresztą inżynierów tej komisji wcielono już w roku 1833 do ogólnego rosyjskiego etatu. Pozostała w Królestwie osobna najwyższa Izba obrachunkowa. W r. 1837 przemianowano województwa na gubernie, a komisje wojewódzkie na „rządy gubernialne", a tytuły prezesów zamieniono na gubernatorów cywilnych. Na powiaty delegowano komisarzy rządowych na wzór rosyjski; w r. 1842 nazwano ich naczelnikami powiatu. W r. 1844 zmniejszono ilość gubernij z ośmiu na pięć: radomska, kielecka, warszawska, płocka, augustowska. Po miastach zmieniono dawną nazwę urzędów municypalnych na magistraty.

 

Zamiast sądu najwyższej instancji ustanowiono w Warszawie w roku 1842 dwa departamenty senatu, przez co utworzono furtkę do wpływu rządu na sądownictwo.

 

W r. 1859 wprowadzono przepis, ze w gminach wiejskich nie liczących 50 domów, dziedzic jest wójtem. Wydano rozporządzenie o wyborze rad gminnych, lecz go nie wykonano. Odsuwano społeczeństwo coraz bardziej od udziału w administracji. W roku 1852 zniesiono np. wojewódzkie rady dobroczynności, w roku następnym dozory szkolne, od stanowiska opiekunów szkół (jakie równocześnie wymyślono), usuwając niebawem proboszczów.

 

Utrzymywało się odrębne prawo cywilne i handlowe (kodeks Napoleona), ale odrębność karnego zniesiono w roku 1847, wprowadzając rosyjskie, ułożone w kodeks dwoma latami przedtem, co stanowiło cofnięcie się wstecz. Wreszcie w roku 1850 zniesiono linję graniczną dawną między Królestwem polskiem a cesarstwem rosyjskiem, usuwając wszystkich urzędników i strażników polskich na komorach celnych od strony zaborów austrjackiego, a przysławszy na ich miejsce Rosjan. Odrębną dotychczas dyrekcję poczt poddano w roku 1851 pod zwierzchność ogólnego rosyjskiego zarządu poczt i wprowadzono rosyjski język urzędowy. Nawet miary i wagi polskie zastąpiono rosyjskiemi.

 

Na Litwie i Rusi litewskiej również zmienne wielce były koleje administracji. Trzeba mieć na uwadze, ze Rosja w rozbiorach Polski nie sięgnęła do ziem koronnych któremi dzieliły się Austrja i Prusy. Po piewszym rozbiorze utworzono z zaboru polskiego gubernje pskowską i mohylewską, co w roku 1778 zmieniono na połocką i mohylewską, które w roku 1796 złączono w jedną gubernję „białoruską"; a w roku 1802 rozdzielono znowu na dwie, tym razem witebską i mohylewską. Po drugim rozbiorze utworzono gubernie mińską, bracławską i wołyńską, nieco potem podolską; co się z kraju zabranego nie mieściło w tych gubernjach, przyłączono do gubernij rosyjskich dawniejszych. Ku północy powstały gubernje wileńska i słonimska, które w roku 1797 złączono w jednę litewską. Brasławską zniesiono, porozdzielawszy jej obszar pomiędzy sąsiednie. W roku 1801 rozdzielono litewską gubernję znów na dwie, tym razem na wileńską i grodzieńską. W roku 1807 przybył obwód białostocki. W roku 1843 zorganizowano nową gubernję kowieńską.

 

Ostatecznie podział admistracyjny Kraju Zabranego ustalił się, jak następuje: gubernia wileńska z 7 powiatami, grodzieńska z 9, kowieńska 7, mińska 9, witebska 11, mohylewska 11, wołyńska 12, podolska 12, kijowska 12.

 

Zarząd gubernji sprawował gubernator z dwoma radcami gubernjalnymi; powiatem zarządzał sprawnik ziemski, zwany zazwyczaj komisarzem. Dwóch asesorów do pomocy wybierała szlachta i ci stanowili razem z tamtymi niższy urząd ziemski. Sprawy skarbowe przydzielono osobnym urzędom, izbom skarbowym, które w każdej gubernji składały się z vice-gubernatora, dyrektora ekonomji, radcy skarbowego, dwóch asesorów i kasjera. Do niższego urzędu ziemskiego należała policja bezpieczeństwa i opieka nad ubogimi. W większych miastach ustanawiał gubernator horodniczych do sprawowania policji.

 

Były to urządzenia rosyjskie, przeniesione z małemi zmianami z gubernij rosyjskich; ustrój ten administracyjny przetrwał aż do reform Aleksandra II.

 

Nad gubernatorami stał generał-gubernator. Po drugim rozbiorze był generał-gubernator w Kijowie nad obszarem zabranym Polsce; po trzecim rozbiorze ustanowiono drugiego w Wilnie. Wszelkie stosunki pomiędzy władzami lokalnemi a centralnemi w Petersburgu musiały przechodzić przez ich ręce i tylko im wolno było zwracać się bezpośrednio do monarchy z przedstawieniami. Do gen. gubernatora należy nadzór nad wszystkiem a wszystkiem w guberniach jego okręgu.

 

Sejmiki szlacheckie pozostawiono z razu bez zmiany, a marszałkowie szlachty pochodzili z wyboru; ale już w roku 1773 żądano pewnego cenzusu majątkowego do wykonywania prawa głosowania: trzeba było mieć przynajmniej 10 „poddanych", żeby głosować, a podwójnie, żeby być wybranym. Sejmiki powiatowe wybierały członków sądów ziemskich i sądu gubernjalnego, z wyjątkiem głównego sędziego gubernjalnego, wybieranego przez umyślne sejmiki szlacheckie z całej gubernji. Sejmiki posiadały prawo wyrażania próśb do monarchy w interesach stanu szlacheckiego tyczących. W roku 1809 ograniczono znowu udział w sejmikach do „właścicieli" 25 poddanych; w rosyjskich guberniach nie było tego ograniczenia.

 

Od roku 1810 dozwolono zbierać się sejmikom powiatowym tylko raz na trzy lata. Gubernialne tem bardziej nie mogły odbywać się częściej i nie mogła już w nich uczestniczyć cała szlachta gubernji, lecz wybierano po 10 delegatów od powiatu. Wybierano na takim sejmiku marszałka gubernialnego.

 

Po upadku powstania 1831 roku ograniczono udział w sejmikach do posiadania przynajmniej setki poddanych, a więc do osób najzamożniejszych, a od roku 1835 można było wybierać takich tylko z pośród szlachty, którzy mieli przynajmniej 10 lat służby wojskowej lub sądowej. Urzędników coraz więcej było z nominacji, a wybory były właśnie głównem zajęciem sejmików, zazwyczaj jedynem. Straciły też zupełnie znaczenie administracyjne.

 

Wsią administrował dziedzic, jak to uważał za stosowne. Po miastach (a było ich zaledwie 11) wybierali posesjonaci po dwóch burmistrzów i czterech radnych, potwierdzanych przez gubernatora; poniżej 500 ludności jeden burmistrz i dwóch radnych. Magistratom przyznano władzę sądowniczą pierwszej instancji. Głównem zadaniem magistratów było wykonywanie zleceń rządowych.

 

W roku 1840 zniesiono statut litewski, a wprowadzono prawa rosyjskie. Urządzono wtedy dla szlachty sądy powiatowe, do których wchodził sędzia z wyboru i dwóch sędziów przybocznych, również wybranych przez sejmik, tudzież jeden członek z nominacji rządowej. Osobne sądy graniczne podkomorskie zwinięto. W guberniach generał-gubernatorstwa kijowskiego, t. j. w kijowskiej, wołyńskiej i podolskiej zniesiono całkiem wybory sędziów; od roku 1840 wszyscy są tam z nominacji i utworzono z nich sądy gubernjalne.

 

Prześladowanie narodowe zaczyna się od znanego każdemu procesu Filaretów 1824 roku; w r. 1832 zamknięto uniwersytet wileński i odtąd następują po sobie coraz gęściej ukazy antypolskie, aż w r. 1868 zakazano odzywać się po polsku w miejscach publicznych; nietylko w biurach urzędów, ale nawet w ogrodach publicznych i po sklepach nawet...

 

 

5. W zaborze pruskim

 

Otrzymawszy na kongresie wiedeńskim 1815 roku niemal połowę Księstwa Warszawskiego, utworzyły z niej Prusy Wielkie Księstwo Poznańskie, lecz bez Torunia z okolicą, który przyłączono na nowo do Prus Królewskich, zwanych w pruskim wykazie urzędowym Zachodniemi; podobnież postąpiono teraz z Gdańskiem, jakkolwiek traktat wiedeński przeznaczał to miasto dla W. Księstwa Poznańskiego. Od r. 1829 do 1878 obie części Prus, Królewskie i Książęce (Zachodnie i Wschodnie) tworzyły jedną prowincję pod wspólnym „Oberpraesidentem"; poza tym okresem były to prowincje oddzielne.

 

W. Księstwo Poznańskie tem się różniło od innych prowincji pruskiego królestwa, iż miało osobnego namiestnika, a był nim Polak, Antoni Radziwiłł (spowinowacony z domem Hohenzolernów). On zwoływał sejm prowincjonalny i sejmiki powiatowe. Ale gdy po upadku powstania listopadowego, Prusy na równi z Rosją i wspólnie z nią jęły się tępić polszczyznę (wierząc naiwnie, że ją wytępią), Radziwiłł podał się do dymisji, a następcy już nie miał. Z czasem zaprzestano też w aktach urzędowych używać nazwy „Wielkie Księstwo Poznańskie”, tylko pisano wprost „prowincja poznańska".

 

Sejmy prowincjonalne wprowadzono w Prusiech w r. 1823, w Wkopolsce w roku następnym. Składał się sejm taki z trzech stanów: rycerskiego, z miast i z gmin wiejskich. W reprezentacji stanu rycerskiego zasiadali dziedzicznie powołani przez rząd (nieliczni) właściciele największych dóbr i przedstawiciel wybrany przez majoraty. Obok nich zasiadało 22 reprezentantów z wyboru właścicieli dóbr powyżej tysiąca morgów. Miasta wysyłały 16 przedstawicieli od 31 miast: Poznań wybierał dwóch, po jednemu Rawicz, Leszno, Wschowa, Międzyrzec, Bydgoszcz i (od r. 1830 dopiero) Gniezno - resztę zaś posłów inne miasta, łączone w grupy po dwa do czterech. Wyborcami byli tylko posesjonaci miejscy. Tylko w miastach, posiadających własne krzesło poselskie, odbywały się wybory bezpośrednie; w miastach łączonych w grupy wyborcze, wybory były pośrednie, dwustopniowe, t. j. że wybierano właściwych wyborców, a ci dopiero posła. Gminy wiejskie wybierały zaledwie 8 posłów, wyborami pośredniemi; jeden poseł wypadał na 3-4 powiaty. Z razu był wyborcą każdy właściciel nieruchomości wiejskiej; od r. 1830, kiedy dokonano ruchu wstecz w ustroju państwowym, tylko tacy, którzy posiadali przynajmniej 30 morgów gruntu.

 

Podobnież z trzech stanów składał się sejm prowincjonalny Prus Królewskich. Tu żądano posiadania 6 t. zw. włók chełmińskich, a od dóbr rycerskich przynajmniej 500 talarów rocznego dochodu. Niektóre mniejsze miasta tej prowincji przydzielono do grupy wyborów wiejskich. W tej trzeciej grupie miały Prusy Królewskie 7 posłów.

 

Marszałka sejmu prowincjonalnego mianował król z pośród reprezentantów stanu pierwszego; również vice-marszałka. Naczelny prezes regencji przedstawiał orędzie królewskie i przyjąwszy życzenia doręczał następnie odprawę od króla. Sejm prowincjonalny nie miał mocy ustawodawczej, a obradował ściśle tylko nad sprawami prowincji, z wyjątkiem jednak spraw podatkowych; we wszystkich innych materjach król posiadał władzę nieograniczoną. Faktycznie i w podatkowych sprawach głos sejmu posiadał znaczenie tylko doradcze. Najwięcej znaczenia miały t. zw. petycje sejmowe, prośby od sejmu, bo w nich wyrażały się kierunki opinji publicznej. Sejm poznański często występował z petycjami w obronie praw języka polskiego, a po roku 1840 wystąpił nawet z prośbą o nadanie konstytucji całemu państwu.

 

Głos stanowczy, ustawodawczy, posiadał sejm taki tylko w sprawach samorządu gminnego, lecz zawsze z zastrzeżeniem uzyskania królewskiego potwierdzenia. Posiedzenia sejmowe były tajne.

 

Wielkie Księstwo Poznańskie podzielono na dwa obwody regencyjne, t. zw. Regierungsbezirke, poznański i bydgoski, tamten z 13, a ten tylko z trzema powiatami. Od r. 1817 utworzono w poznańskiej „regencji" powiatów 17, w bydgoskiej dziewięć; zmniejszono tedy znacznie obszar powiatu. W Prusiech Królewskich było powiatów w regencji gdańskiej 8, w kwidzyńskiej 13.

 

Podział ten na regencje utrzymał się aż do końca, tylko obszar powiatów zmniejszano ciągle, a więc zwiększano ich ilość. Doszło do liczby powiatów w regencji poznańskiej 27, w bydgoskiej 13, w gdańskiej 9, a w kwidzyńskiej 17.

 

Po roku 1815 zniesiono dawniejsze ,Kriegs-und-Domaenen-Kammer", a utworzono po regencjach t. zw. Regierungen (rządy), na których czele stał prezes regencji, konsystorz i rada lekarska. Na czele całej prowincji stał Oberpraesident. Ustrój ten przetrwał z pewnemi drugorzędnemi zmianami aż do r. 1883.

 

Regencja składała się obok prezydenta z dwóch dyrektorów oddziałów, z radców regencyjnych, jednego starszego leśniczego, tudzież z szeregu doradców specjalnych, jako to: radca kościelny, szkolny, medyczny, budowniczy, leśny, kasowy, justycjarjusze dla spraw prawnych, potem jeszcze radca przemysłowy, rewizor ubezpieczeniowy, katastralny i budowlany, nadto asesorowie. Tak prezydjum samo, jakoteż wszystkie oddziały stanowiły władze kollegialne, zbiorowe. W roku atoli 1825 zmieniono to, nadając władzę jednoosobową prezydentowi, względnie starszym radcom regencyjnym po oddziałach. Oddziałów było z początku dwa, później cztery: dla spraw wewnętrznych, dla szkolnych i wyznaniowych, do podatków bezpośrednich, królewszczyzn (domen), i do spraw rachunkowych, wraz z kasowemi.

 

Regencje wykonywały wszelką władzę administracyjno-policyjną z wyjątkiem zakresu podatków pośrednich. Pomimo nader rozległej kompetencji urzędowało się szybko, gdyż w regencjach trzymano się biurowości decentralizacyjnej, tak, iż w mnóstwie spraw decydował od razu dany oddział. Od roku 1883 należały sprawy wewnętrzne samemu prezydentowi, a oddział kasowo-rachunkowy połączono z oddziałem dla podatków bezpośrednich, których administracja należała zawsze do regencji. Od tegoż roku 1883 przyznano prezydentowi prawo decyzji osobistej w razach nagłych.

 

W latach 1876 - 1883 przeprowadzano wogóle znaczniejsze zmiany w administracji pruskiej. Powstały wówczas dwa nowe urzędy: Bezirksrat (rada obwodu) i Bezirksverwaltungsgericht (sąd administracyjny obwodu). W radzie obwodowej prezydował prezes regencji i wchodził do niej mianowany przez ministra wyższy urzędnik administracyjny, a czterech właściwych członków rady wybierał wydział prowincjonalny. Sąd zaś administracyjny w obwodzie składał się z dwóch urzędników z nominacji (jeden z nich prezydował) i trzej członkowie z wyboru tegoż Wydziału. W roku 1883 oba te urzędy złączono w jeden Bezirksausschuss. t. j. Wydział obwodowy. Wydziały te niewiele miały wspólnego z samorządem, gdyż dwóch członków było mianowanych z pośród biurokracji wyższej, a czterech wyznaczał wydział prowincjonalny na lat sześć. W Poznańskiem wprowadzono te urzędy dopiero w r. 1889, a więc już zjednoczone.

 

Rady prowincjonalne (Provinzialrat), utworzone również w roku 1883, składały się ze starszego prezydenta (Oberpraesident), o którym wyżej była mowa, jednego wyższego urzędnika z nominacji rządowej i 5 członków, wyznaczonych przez Wydział prowincjonalny na lat sześć.

 

Sąd administracyjny w obwodzie, wydział obwodowy i wydział prowincjonalny załatwiały sądownictwo administracyjne w dwóch pierwszych instancjach; rada zaś obwodowa, wydział obwodowy i prowincjonalny załatwiały skargi, w których nie zarzucano wprawdzie naruszenia prawa, lecz żalono się na straty z powodu nieuwzględnienia należytego interesów petenta. Ta ścisłość, dokładność i rozległość sądownictwa administracyjnego, połączona z szybkością decyzji, którą otrzymywało się niemal na miejscu - stała się kamieniem węgielnym owego porządku, jakim administracja pruska zasłynęła. Każdy urzędnik musiał się pilnować; każdy mieszkaniec kraju mógł, kiedykolwiek uważał za stosowne, stać się kontrolerem każdego urzędnika, choćby najwyższego, bo wiedział, że zażalenie jego będzie załatwiane przez władzę od tamtego urzędu niezawisłą, a szybko i gruntownie.

 

Z dobrodziejstwa tego nie można było jednak korzystać w ziemiach polskich, jeżeli chodziło o spór z podłożem narodowem lub językiem polskim, a potem nawet w sprawach ekonomicznych, jeżeli chodziło o utrzymanie danego objektu w ręku polskiem lub niemieckiem. W imię tępienia polszczyzny stawały się urzędy stronniczemi, często umyślnie niedbałemi, nieraz wprost wbrew prawu postępując. Prześladowanie polskości stało się celem urzędów; wszystkie zamieniły się na polityczne - a to stało się furtką do przemycania rozmaitych niewłaściwości, a nawet nadużyć i administracja pruska poczęła się psuć skutkiem tego, że rząd nadużywał jej do celów bynajmniej nie administracyjnych.

 

Urzędem, który przetrwał wszelkie zmiany XIX wieku w Prusiech, był landrat powiatowy. W prowincjach innych sejmik powiatowy wybierał kandydatów na to stanowisko; w Poznańskiem od r. 1833 zaprowadzono nominację ścisłą, bezpośrednią. Landrat jest urzędnikiem wykonawczym regencji. Obok niego był poborca podatkowy, fizyk powiatowy, weterynarz, budowniczy, leśniczy rządowy i t. p. w miarę potrzeby danego powiatu. Ilość tych urzędników specjalnych wzrastała wciąż w miarę rozszerzania kompetencji administracji rządowej.

 

Przyjrzyjmy się teraz samorządowi. Postępowe urządzenia samorządu gminnego z czasów Księstwa Warszawskiego zostały odwołane. Wójtostwo nadano właścicielom dóbr - a po upadku powstania listopadowego zrobiono wójtami urzędników państwowych, podwładnych landrata. Taki okręg wójtowski obejmował od 3.000-6.000 ludności, włościan i szlachty jednakowo, obejmując także małe miasteczka. Instrukcja nakazywała, żeby wójt urzędował jak najmniej przez pisaninę, a jak najwięcej przez osobiste zetknięcie, i dlatego pozwolono mu trzymać konia na koszt rządowy do objazdów. Wójt był wykonawcą landrata w swym okręgu (Bezirksgemeinde zwanym) i nadto czuwał nad prawnością postępowania władz samorządowych.

 

Samorząd reprezentował sołtys w każdej wsi, wybierany na lat sześć przez właścicieli nieruchomości wiejskich; do pomocy dodawano mu dwóch „starszych". Sołtysa obowiązkiem było ogłaszać ustawy i przepisy, zawiadować policją bezpieczeństwa i pożarną, czuwać nad zdrowotnością, dozorować opiekę nad sierotami, osobami zostającemi pod kuratelą i choremi umysłowo, doglądanie kwaterunków wojskowych, kierowanie robotami publicznemi, budową i konserwacją dróg, sadzeniem drzew przydrożnych (w Prusiech od dawna obowiązek każdej gminy), czyszczeniem rowów, wreszcie także zarządzanie kasą gminną. On też ze starszymi dokonywał rozkładu podatku lokalnego w swojej wsi, t. zw. składki, tudzież robocizny publicznej (np. obowiązek dostarczania z każdego „numeru" pary rąk roboczych do naprawy drogi). Od sołtysa można się było odwoływać do wójta, następnie do landrata, potem jeszcze do regencji.

 

Okręgi wójtowskie powiększono znacznie w r. 1836 i nazwano dystryktami, a wójtów przemianowano na komisarzy dystryktowych; było to specjalnością Poznańskiego; w innych prowincjach tego nie zaprowadzano.

 

Urządzenia te pozostały w mocy pomimo wprowadzenia konstytucji (lata 1848 i 1849) aż do roku 1856. Natenczas sołtysa zrobiono sędzią wiejskim i kierownikiem miejscowej policji i zawiadowcą majątku gminnego; on też zwoływał zgromadzenia gminne. Gmina mogła zebrania te zastąpić wybraniem rady gminnej, na którą przelewała swe prawa. Wszelkie niemal uchwały wymagały jednak zatwierdzenia przez landrata, ważniejsze majątkowe przez regencję. W wielu wsiach wyznaczał sołtysa dziedzic; prawo nakazywało bowiem stosować się przedewszystkiem do miejscowych zwyczajów prawnych. Co więcej, ustawa nietylko oddzieliła obszar dworski od obszaru gromadzkiego, ale gdzieby dziedzic życzył sobie połączenia administracyjnego obu obszarów, t. j. gdyby chciał się przyłączyć do gromady włościańskiej, trzeba było na to w każdym wypadku osobno zezwolenia władz rządowych. Dopiero od r. 1891 mogła władza rządowa sama zarządzać takie połączenie „ze względów dobra publicznego", t. j. tam, gdzie wydawało się, że tak będzie dogodniej dla celów germanizacyjnych. Prawo głosowania w gminie przysługiwało w ostatniem pokoleniu tym mieszkańcom danej gminy, którzy opłacali przynajmniej trzy marki rocznie podatku gruntowo-domowego, lub cztery marki osobisto-dochodowego, albo też wykazać się mogli, że posiadają przynajmniej 660 marek dochodu rocznego. Opłacający wyższe podatki mogli mieć po kilka głosów, aż do czterech.

 

Gdzie posiadających prawo głosu było ponad 40, nie urządzało się zgromadzeń gminnych, lecz wybierało się radę gminną (Gemeindevertretung). Rada taka składała się ze zwierzchnika gminy (Gemeindevorsteher), dwóch ławników i sześciu członków z wyboru (Gemeindeverordnete) - lecz w gminach większych może władza rządowa powiększyć ilość ławników do 6, a członków z wyboru do 24.

 

Wybory do zarządów gminnych są kurjalne, t. j. że wyborcy dzielą się na osobno głosujące części, oddzielone według pewnej zasady. W tym wypadku były to kurje cenzusu podatkowego; osobno głosowali i wybierali płacący podatki znaczniejsze, średnie i mniejsze; każda kurja wybierała trzecią część członków rady gminnej. Mandat trwał lat sześć; co roku ustępowała część trzecia, ażeby utrzymać ciągłość robót rady.

 

Zwierzchnika gminy wiejskiej wybierały zebrania gminne na lat sześć; w gminach większych wolno było wybierać go od razu na lat 12. Jest płatny i nie musi być wcale mieszkańcem tejże gminy. Skutkiem tego mógł wytworzyć się specjalny zawód zwierzchników gminnych, którzy z tego się utrzymywali, ale też starali się urzędować jaknajlepiej i wykształcić się w swym zawodzie jaknajbardziej, pewni, że w takim razie gminy będą ich opłacać w miarę możności jaknajwyżej, i że będą się mogli dostawać stopniowo do coraz znaczniejszej i zamożniejszej gminy. Dobrego administratora wyrywano sobie wzajemnie.

 

Samorząd miejski znajdował się od roku 1808 w lęku rad miejskich, wybieralnych przez obywateli miejskich (Buerger), posesjonatów lub mogących wykazać się dochodem rocznym ponad 150 talarów, w miastach większych ponad 200 talarów. Miasto posiadające powyżej 10.000 mieszkańców uchodziło w początkach XIX wieku za wielkie; za małe uważała ustawa takie, które liczyły niespełna 3.000 ludności. Liczba rajców wynosiła od 24 do 120, stosownie do wielkości miasta. Rada miejska nie zajmowała się egzekutywą; od tego wybierała sobie magistrat. Na czele magistratu stoi (bo obowiązuje to w b. zaborze pruskim dotychczas) płatny burmistrz, czasem dwóch burmistrzów, do których odnoszą się również uwagi poczynione powyżej o zwierzchnikach gmin wiejskich, bo burmistrz także może być przyzwany z zewnątrz. Jeden z radców miejskich (a więc miejscowy obywatel) jest płatnym skarbnikiem; po większych miastach jeszcze niektórzy specjalni urzędnicy z rajców mogli być płatnymi - reszta bezpłatna. Magistrat musi wykonywać, co rada miejska uchwali. Władza prawodawcza jest tedy po miastach ściśle odgraniczoną od wykonawczej, lecz wykonawcza podlega prawodawczej.

 

Od r. 1831 podwyższono cenzus podatkowy do prawa wyborczego, boć wartość pieniądza malała. Żądano więc nieruchomości wartości 300-1.000 talarów, stosownie do wielkości miasta, lub wykazania dochodu 300-1.000 talarów, do głosowania; do biernego zaś prawa wyborczego, t. j. żeby móc zostać wybranym, cenzus poskoczył od jednego do dwunastu tysięcy, i od 200 - 1.200 talarów. Równocześnie zmniejszono liczbę rajców miejskich, od 9 do 60 co najwyżej. Wzmocniono też wówczas wielce nadzór władz rządowych nad samorządem miejskim.

 

W W. Księstwie poznańskiem wprowadzono pruską ustawę miejską bardzo powoli, co wychodziło miastom na dobre, bo korzystały tymczasem z bardziej postępowych ustaw Księstwa Warszawskiego. Ordynację pruską miejską zaczęto wprowadzać dopiero po upadku powstania listopadowego, ale stosowaną ona była wszędzie, nawet w najmniejszych mieścinach aż dopiero około r. 1850. Wtenczas w innych prowincjach pruskich krzątano się już około nowej znowu „ordynacji", której atoli w Wkopolsce nigdy nie wprowadzono.

 

Ważną nową ustawę ogłoszono w r. 1911. Miasta mogą się łączyć w korporacje celem wypełnienia potrzeb wspólnych, a wymagających większego nakładu. Prawo to rozszerzono także dla wsi. Każda zawiązana korporacja gmin miała posiadać własny statut. Ustawie tej przyznać trzeba postępowość i roztropną zapobiegliwość, przewidującą dalszy rozwój stosunków.

 

Samorząd powiatowy rozmaity był w królestwie pruskiem dla rozmaitych prowincji, z uwzględnianiem stosunków miejscowych. Dla Prus Królewskich ogłoszono odpowiednią „Kreisordnung" w r. 1828, dla W. Księstwa Poznańskiego w r. 1829. Władzą tego samorządu były „stany powiatowe", Kreisstaende, zjeżdżające się przez wybranych reprezentantów. To urządzenie stanowe zniesiono w okresie konstytucyjnym 1848 roku, ale już w r. 1853 wrócono do dawnego, porządku. Stany powiatowe - przez Polaków zwane sejmikami powiatowemi - składały się z członków dziedzicznych stanu pierwszego, z właścicieli t. zw. dóbr rycerskich w obrębie powiatu; z deputowanych miejskich wybranych po jednemu z każdego miasta przez połączone do tego głosowania rady miejskie magistraty; wreszcie z trzech deputowanych od gmin wiejskich powiatu. Wybory wiejskie dokonywały się pośrednio. Mandat był sześcioletni; co trzy lata ustępowała połowa.

 

W r. 1872 wydano nową ordynację powiatową, nie tak stanową już - ale jej do Poznańskiego nie wprowadzono, ażeby zostawić dawną przewagę bogatszym, wśród których Niemcy zyskiwali coraz większą przewagę liczebną. Doszło do tego, iż 3/4 głosów przypadło właścicielom dóbr „rycerskich", a miasta i wsie razem posiadały zaledwie jednę czwartą część. Wydano tedy nową ustawę w r. 1904, ale tak przykrojoną, ażeby była jak najniekorzystniejszą dla polskości. Przyznano głosy rządowi samemu od królewszczyzn w powiecie położonych, a ilość deputowanych miejskich i wiejskich powiększono w tych powiatach, w których znaleziono już większość głosów niemieckich.

 

Sejmik powiatowy zwoływał landrat przynajmniej dwa razy do roku. W zasadzie sejmiki miały prawo przedstawiać królowi trzech kandydatów w razie wakansu landrata, z których król jednego wybierał. W Prusiech Królewskich posiadał to prawo pierwotnie tylko stan rycerski. W Poznańskiem od r. 1833 król mianował wprost landratów (bo wszyscy trzej kandydaci sejmiku mogli być i bywali Polakami). Zawieszono też wówczas w Poznańskiem wybory po 2 deputowanych z powiatu (Kreisdeputierte), którzy zostawali zastępcami landrata w razie potrzeby.

 

Kompetencja sejmików („stanów") powiatowych była ciasna: rozkład podatków, rachunki, wybór członków do niektórych komisyj. Dopiero po roku 1840 przyznano sejmikom prawo nakładania podatków lokalnych na potrzeby powiatowe; musiała to jednak zatwierdzić regencja. Ustawa z roku 1872 rozszerzała znacznie kompetencję, lecz wprowadzono ją tylko w Prusiech Królewskich, gdy w Poznańskiem zwleczono z tem do r. 1889, i to poczyniwszy zmiany umyślnie ze względu na germanizację. Ordynacja z roku 1872 ustanawiała też wydziały powiatowe, złożone z 6 członków, jako organ wykonawczy samorządu powiatowego. W Poznańskiem zaprowadzono je aż w r. 1889, ale członków mianował Oberpraesident prowincji. W teorji niby sejmik przedstawiał kandydatów do wyboru, ale rząd miał prawo listę tę uzupełniać sobie według własnego uznania i mianować nawet osoby na liście się nie znajdujące; faktycznie była to tedy nominacja. Przy wydziałach powiatowych byli sekretarze, prowadzący kancelarję i osobna kasa powiatowa.

 

Dawne sejmy prowincjonalne stały się niepotrzebne po ogłoszeniu konstytucji, toteż wegetowały tylko, pozbawione znaczenia. Aż dopiero w roku 1875 wprowadzono stosowne zmiany w Prusiech Królewskich; w Poznańskiem dopiero w r 1889, i to poczyniwszy zmiany dla korzyści niemczyzny.

 

W Poznańskiem zmieniało się bardzo niewiele, bo właśnie przestarzały ustrój stanowy był korzystnym dla niemczyzny. Wydziały prowincjonalne, wprowadzone w r. 1889, jako organy wykonawcze, złożone z 7-13 członków, którzy (specjalnie tylko z Poznańskiego) musieli jednak być zatwierdzonymi przez rząd, wprost przez ministerstwo. Wydział wybierał na 6-12 lat dyrektora ziemskiego, którego zatwierdzał sam król. Kancelarję prowadziło i załatwiało sprawy t. zw. „bieżące", dyrektorjum ziemskie-Landesdirectorium-z dyrektorem ziemskim na czele. Może on mieć urzędników do pomocy, radców ziemskich; nadto sejm prowincjonalny mógł wyznaczać specjalne komisje do specjalnych spraw. Sejm prowincjonalny uchwalał statuty i regulaminy korporacji prawnych prowincji, układał budżet prowincji, przyjmował rachunki, uchwalał etaty urzędników i t. p., tudzież rozkładał podatki na powiaty, celem pokrycia kosztów administracji samorządowej prowincjonalnej.

 

 

6. W zaborze austriackim do r. 1867

 

Konstytucja, nadana Królestwu Kongresowemu, niemiła była carowi, ale niemiłą przynajmniej na równi z carem cesarzowi austrjackiemu. Austrja była najzapalczywszem z całej Europy gniazdem absolutyzmu, a rząd wiedeński w ciągłej był obawie, żeby „liberalne" urządzenia nie przedostały się przez granicę, żeby „zaraza konstytucjonalizmu" nie dotknęła organizmu zapleśniałej monarchji Habsburgów. Od czasu Trzeciego Maja zbiegali włościanie z „Galicji" do uszczuplonego państwa polskiego, od tego też czasu wszelkie konstytucje w Polsce, nietylko za Księstwa Warszawskiego, ale nawet tak ciasna, jak konstytucja Kongresówki, były Wiedniowi czemś podejrzanem i nieprzyjaznem.

 

W r. 1817 przeprowadzono nową ordynację osławionych „sejmów stanowych" we Lwowie, zwanych też „sejmami postulatowymi", bo jedynem ich prawem było prosić namiestnika, żeby pozwolił przedstawić cesarzowi „postulaty". Składał się sejm taki aż z czterech stanów; duchowieństwo reprezentowane było przez biskupów, opatów i po jednym delegacie od kapituł (od lwowskiej było wprawdzie dwóch, ale jeden tylko mógł głosować). Ze stanu magnatów wszyscy naczelnicy rodzin mieli prawo osobistego udziału w sejmie. Z „rycerstwa" wybierali deputatów tylko właściciele dóbr takich, z których opłacano jeszcze w 1782 roku podatków 75 florenów rocznie. Stan miejski przedstawiali dwaj deputowani Lwowa, mając na spółkę jeden tylko głos. W roku 1820 przyznano nadto głos rektorowi uniwersytetu lwowskiego.

 

Sejmy te zwoływano nie co roku, a obrady trwały tylko kilka dni; dopiero później przedłużały się i doszły „nawet" do dwóch tygodni Komisarz cesarski zaczynał obrady od przedstawienia potrzeb podatkowych, i czasem jakiejś sprawy (drugorzędnej), co do której Wiedeń chciał mieć opinję „sejmu". Od r. 1817 sejm wybierał z pośród siebie Wydział Krajowy, do którego wchodzili dwaj deputaci od każdego stanu i reprezentant Lwowa. Mandat Wydziału był sześcioletni. Ponieważ przynajmniej połowa musiała znać język niemiecki, nie wielki miało się wybór w kandydatach. Wydział Krajowy był organem wykonawczym sejmu i zdawał mu sprawę ze swych czynności od jednej sesji do drugiej. Należał do niego przedewszystkiem zarząd funduszów, a obok tego zajęcia rozmaite przygodne, zależnie od spraw, jakie były aktualnemi, o ile pozwolono niemi zajmować się.

 

W r. 1811 otrzymała Austrja nowy kodeks cywilny, który miał tę zaletę, że był stosunkowo krótki, licząc paragrafów niedługich 1502 i był spisany zwięźle a przystępnie. Obowiązywał przeszło sto lat.

 

W administracji nic się nie zmieniło ważniejszego aż do r. 1848.

 

W marcu 1848 r. wybuchła w Wiedniu rewolucja, której następstwem było ogłoszenie konstytucji dn. 25 kwietnia, którą atoli już w maju odwołano, zwołując jednakże sejm całego państwa (Reichstag), jako konstytuantę celem ułożenia nowej konstytucji. Sejm ten obradował w Wiedniu i w Kromieryżu na Morawach pod. przewodnictwem Polaka Franciszka Smółki, ale został rozwiązany przez rząd. W marcu 1849 r. cesarz sam nadał konstytucję według własnego uznania, t. zw. oktrojowaną - ale i tego było zadużo według mniemania dworu i biurokracji wiedeńskiej, toteż konstytucja ta nigdy w życie nie weszła, a w r. 1851 odwołano ją formalnie.

 

Po przegranej wojnie włoskiej poczęła Austrja poszukiwać leku znów w konstytucjonalizmie. Powołano wtenczas Radę Państwa (Reichsrat). Była to korporacja doradcza obok rządu, obmyślona przez konstytucję z roku 1849, a składająca się z mianowanych przez cesarza radców stanu w dowolnej ilości. W r. 1860 postanowiono tę Radę Państwa „wzmocnić" posłami od sejmów postulatowych krajów austrjackich w ilości 38. Na lwowski sejm wypadło trzech. Ale sejmy wybierały tych swoich posłów tylko pośrednio, przedstawiając na każde krzesło poselskie po trzech kandydatów, z których cesarz trzecią część wzywał do uczestnictwa we „wzmocnionej Radzie Państwa". Zebrała się ona raz tylko, a po odbytej przez nią sesji nastąpiło obwieszczenie przez cesarza t. zw. dyplomu październikowego, dnia 20 października 1860 roku. Twórcą właściwym tego aktu. który stał się kamieniem węgielnym konstytucjonalizmu w Austrji, był Polak Agenor Gołuchowski. Zasadniczą jego myślą było przyznanie autonomji krajom austrjackim. Rada Państwa miała być rozszerzoną do liczby stu delegatów, a dla każdego kraju miał być wydany osobny „statut krajowy", ażeby zaprowadzić sejmy krajowe poważne, z równouprawnieniem stanów i z prawem inicjatywy ustawodawczej. Ale dyplom październikowy nie został wykonany, a 26 lutego 1861 r. obwieszczono t. zw. patent lutowy, wydany pod wpływem niemieckich polityków, w kierunku wręcz przeciwnym, bo centralistycznym. Zebrał się w owym roku nareszcie pierwszy od rewolucji 1848 roku parlament austrjacki (nazywany już zawsze oficjalnie Radą Państwa) i pierwszy „sejm krajowy galicyjski”. Ale i tę konstytucję zawieszono w r. 1865, lecz przywrócono ją po przegranej wojnie 1866 r. z Prusami.

 

W roku 1867 uchwalono t. zw. ustawy zasadnicze, poręczające swobody konstytucyjne, a dnia 21 grudnia ogłoszono nową konstytucję. Z pewnemi zmianami z lat 1873, 1896 i 1907 obowiązywała do ostatka Austrji. Jaki był udział polskiej ziemi w tych walkach o konstytucję i następnie jaki udział w korzystaniu z niej, i jak urządzoną była administracja w tym pierwszym okresie konstytucyjnym, nie będziemy opisywać, gdyż to wszystko bardzo daleko stoi od właściwego naszego tematu, a przebrzmiało bez echa. Przyjrzymy się natomiast administracji obowiązującej od zaprowadzenia autonomji w Galicji, odkąd sprawowaną była przez polskich urzędników w polskim języku urzędowym.

 

 

7. Reformy Wielopolskiego

 

Równocześnie zaniosło się na dwie autonomje polskie w państwach rozbiorowych, w Rosji i Austrji. Okoliczności około roku 1860 były dla nas nadzwyczaj pomyślne. Odzyskiwaliśmy polskość administracji przynajmniej względną, t. j. że miała być sprawowaną przez swoich i w sposób korzystny dla rozwoju polskości. Austrjacka autonomja opóźniła się, jak to wyłuszczono powyżej; wyprzedziła ją autonomja Kongresówki.

 

W roku 1859 zaczęły się demonstracje na ulicach Warszawy przeciw rządowi; skończyły się na tem, że następnego roku zaczęto strzelać do tłumów na ulicy, a w r. 1861 doszły sprawy do takiego zaognienia, że ogólny wybuch z jednej strony, a z drugiej ogólny wzmożony ucisk zdawały się czemś nieuchronnem. Natenczas jedyna wówczas jawna reprezentacja społeczeństwa polskiego pod zaborem rosyjskim, warszawskie Towarzystwo rolnicze, zamieniając się z konieczności w korporację polityczną, uchwaliło wysłać do cara pismo z wyrażeniem zapatrywań na stan kraju i jego potrzeby. Margrabia Aleksander Wielopolski radził, żeby wystąpić z jakimś wyraźnym projektem, a doradził, żeby żądać przywrócenia konstytucji z roku 1815. Znaczyło to: mieć polski sejm, polskie ministerstwa, polskich urzędników, a szkół polskich tyle, ile ich utrzymać potrafimy. Ale Towarzystwo uchwaliło adres do cara nijaki, w którym dużo było mówione, a nic wyraźnie nie powiedziane.

 

Kiedy demonstracje przybierały coraz większe i groźniejsze rozmiary, pojechał Wielopolski sam na własną rękę do Petersburga, a znalazłszy posłuch u cara, otrzymał w marcu 1861 nominację na „szefa komisji rządowej oświaty i wyznań" w Kongresówce. Pomnażał szkoły średnie polskie z kwartału na kwartał i założył szczęśliwą ręką w Warszawie uniwersytet, nazwany Szkołą Główną. Wielopolski kładł podwaliny lepszej przyszłości, podnosząc stan nauki, za czem idzie zawsze powiększenie zdatności i siły politycznej. W r. 1862 udało się Wielopolskiemu otrzymać pełnomocnictwa tak rozległe, iż prócz policji i wojska podlegało mu wszystko. Był faktycznym naczelnikiem rządu cywilnego w Kongresówce. Poobsadzał tedy urzędy Polakami, urządzał polską administację, i ustanowił Radę Stanu, któraby rozwijała dalej polskie urzędzenie kraju.

 

Reformy Wielopolskiego odnoszą się do lat 1861 - 1863. Przywracały Radę Stanu (zniesioną w r. 1841) i Komisję „wyznań religijnych i oświecenia publicznego", jaka istniała w rządzie Kongresówki do r. 1831. Rada Stanu miała zbierać się przynajmniej raz do roku, ażeby roztrząsnąć projekty zamierzonych ustaw, budżet, sprawozdania naczelników władz rządowych i samorządowych. Rada Stanu dzieliła się na trzy oddziały: prawodawczy, skarbowo-administracyjny i oddział próśb i zażaleń. Należeli do Rady Stanu członkowie Rady administracyjnej i osoby powołane przez monarchę dożywotnio, których część miała pochodzić z ciał samorządowych.

 

Komisja oświaty miała na czele dyrektora głównego i dwóch wydziałowych, z których jeden przewodniczył wydziałowi oświaty, drugi wyznaniowemu; do spraw grecko-unickich było dwóch wice-dyrektorów; obok nich dyrektor kancelarji, dwóch inspektorów szkolnych; nadto zasiadali w Komisji członkowie Rady duchownej rzymsko-katolickiej, delegat wyznaczony przez kapitułę unicką chełmską, przez prawosławnego archiepiskopa warszawskiego, prezes konsystorza ewangelicko-augsburskiego i prezes konsystorza kalwińskiego; wreszcie sześciu członków „honorowych" zamianowanych przez cesarza. Rada duchowna rzymskokatolicka składała się z arcybiskupa warszawskiego, z dwóch wyższych duchownych i dwóch duchownych referentów.

 

W r. 1862 utworzono odrębny zarząd komunikacji, podlegający bezpośrednio namiestnikowi Kongresówki, i odrębny zarząd poczt; odebrano tedy te gałęzie administracji władzom centralnym w Petersburgu.

 

Namiestnik posiadał dwóch zastępców: jednego do spraw wojskowych, drugiego do cywilnych, jako „naczelnika rządu cywilnego". Temu drugiemu poddano cały zarząd administracji cywilnej i przewodnictwo w Radzie administracyjnej, tudzież głos w Radzie Stanu. Urzędy niższe pozostawiono niemal bez zmiany, jak bywały w czasie od roku 1832, ale je spolszczono.

 

Wielopolski stał się twórcą samorządu wielce rozległego; nawracał pod tym względem do historycznych tradycji polskich. W marcu 1861 wyszły opracowane przez niego ustawy o radach powiatowych, gubernjalnych i miejskich.

 

Każdy powiat miał swą Radę z 15-18 członków, wybieranych na lat sześć, a ustępujących co trzy lata po połowie. Prawo głosowania mają obywatele bez różnicy wyznania, liczący przynajmniej 25 lat wieku, umiejący czytać i pisać po polsku, posiadający nieruchomość, z której opłacają sześć rubli rocznie podatków stałych, tudzież dzierżawcy opłacający rubli 18, nadto wszyscy mogący wykazać dochód roczny 180 rubli, albo płacący najmu rubli 60. Wszystkie stany są tu zrównane; niema stanów. Chłop jest również wyborcą i wybranym być może, jeżeli posiada warunki, określone do biernego prawa wyborczego z większemi wymaganiami: lat 30 i wyższy cenzus majątkowy, obliczony rozmaicie stosownie do zajęcia. Bez obliczenia takiego mogli być wybranymi do Rady powiatowej rzemieślnicy zatrudniający powyżej dziesięciu czeladzi, kupcy „gildyjni" (wpisani do „gildy", rejestrowani), nauczyciele szkół wyższych, tudzież osoby znane z wyższego stopnia wykształcenia lub zasłużone dla przemysłu, a których spis ułożyć miała Rada administracyjna.

 

Rada powiatowa zbierała się cztery razy do roku na posiedzenia tajne. Naczelnik powiatu ma być obecny, jako komisarz rządowy. Rada powiatowa wybiera z pośród siebie członków do Rady gubernjalnej i do różnych komitetów rządowych specjalnych, jako to: do oczynszowania włościan, komitet drogowy (dróg bocznych), spis wojskowy, zwalczanie zarazy księgosuszowej i t. p. Należą do Rady powiatowej wszelkie sprawy powiatu, na jakie powiat łoży fundusz; a zatem samorząd może rozszerzać się niemal bez ograniczenia, w miarę rozwoju dobrobytu i ducha obywatelskiego ludności. Dochody powiatowe mogą róść według uznania Rady powiatowej, gdyż oparte są na t. zw. dodatkowej kopiejce do podatków rządowych; do każdego podatku mógł sobie powiat przydać na swoje potrzeby, ile chciał, bez ograniczenia. Był tedy powiat w zupełności panem swego budżetu i swoich dochodów. Podatki rządowe, przypadające na powiat, Rada powiatowa rozkładała na gminy. Rada nadzorowała urzędowanie w gminach i we wszystkich instytucjach i korporacjach powiatu. Naczelnik powiatu jest obowiązany wykonywać zlecenia Rady powiatowej, w czem podlega kontroli tejże rady. W ten sposób utrzymaną miała być łączność administracji rządowej z samorządną.

 

Z członków wybranych z pośród rad powiatowych powstawały Rady gubernjalne. Odbywały swe posiedzenia tylko raz do roku, a komisarzem rządowym przy nich był gubernator. Należą do nich sprawy rolnicze, handlowe, przemysłowe tyczące całej gubernji, dozór nad gubernjalnemi zakładami filantropijnemi i robotami publicznemi. Własnych funduszów Rady gubernjalne nie posiadają Do nich należy też prowadzenie ksiąg szlacheckich, ponieważ osobne urzędy szlacheckie i godność marszałków szlachty były zniesione. Kompetencje gubernjalnej są tedy ciaśniejsze od powiatowej Rady; jestto władza bez własnego budżetu; niemniej ważna, gdyż jej wypadało udzielać opinji nietylko w sprawach przedkładanych przez rząd, ale też co do spraw powiatowych, jeżeli sprawa dotyczyła kilku powiatów.

 

W większych 28 miastach utworzono Rady miejskie. Składały się w miastach mniejszych z 8 członków, w średnich z 12; Warszawa miała 24. Wszyscy pochodzili z wyborów, przy których prawo głosowania przywiązane było do takich samych warunków, jak w sprawie Rad powiatowych, ale z niższym cenzusem majątkowym. Mandat radziecki trwa również 6 lat; co trzy lata ustępuje połowa, a w Warszawie co roku szósta część. Posiedzenia są tajne; lecz publicznem jest doroczne posiedzenie sprawozdawcze, a sprawozdanie z każdego roku musi być ogłaszane drukiem. Magistrat wybierała sobie rada miejska, lecz wybory zatwierdzała władza rządowa. W miastach małych składał się magistrat z przezydenta i dwóch radnych, w większych przydano jednego radnego. Magistrat jest organem wykonawczym rady miejskiej. Budżet miejski podlega atoli zatwierdzeniu rządu.

 

Wielopolski pragnął przeprowadzić reformę włościańską; ileż dobra byłoby na nas spłynęło, gdyby jej nie był przeprowadzał potem rząd carski! Od października 1861 miał się zacząć wolny wykup pańszczyzny, którego wysokość oznaczaliby naczelnicy powiatu lub podsędkowie; a potem miało nastąpić oczynszowanie powszechne włościan przez kontrakty wieczystoczynszowe z dobrowolnej umowy (powrót do pomysłów Trzeciego Maja), gdzieby do takiej umowy nie doszło, władza nakładała warunki na żądanie którejkolwiek ze stron, dworu czy chaty. Włościanie mieli płacić tylko 2/3 obliczonego czynszu. Zniesiono służebności (serwituty), nie oparte o wyraźny tytuł prawny; za zniesienie służebności opartych o taki tytuł zmniejszano włościaninowi czynsz. Do przeprowadzenia tej zasadniczej reformy ustanowione już były osobne delegacje i komisje czynszowe. Zdołano przeprowadzić tylko część pierwszą, t. j. wykup.

 

W reformach Wielopolskiego mieściło się także równouprawnienie Żydów.

 

Przyszło powstanie 1863 roku i zmiotło wszystkie reformy Wielopolskiego, prócz jednej: zostało tylko równouprawnienie Żydów.

 

Po powstaniu nastały stosunki w administracji takie, iż można to nazwać nowym najazdem Mongołów. Ciężki był ucisk w Kongresówce, cięższy na Litwie. Od roku 1865 obowiązywała ogólno-rosyjska ustawa o ustroju gubernij. Kiedy jednak w Rosji zaprowadzano ziemstwa samorządne (1864 r.), w zaborze rosyjskim na ziemiach polskich tego nie zrobiono.

 

Dzieje administracji rosyjskiej po roku 1863 są powszechnie znane, bo są to rzeczy znane żyjącym z własnego jeszcze doświadczenia - a do dziejów administracji polskiej one należą o tyle chyba, o ile skutkiem dziwnych okoliczności rządów w odzyskanej Ojczyźnie, przepisy tej administracji obowiązują do dnia dzisiejszego; kwestje administracji współczesnej nie należą zaś do zakresu niniejszego dziełka.

 

 

8. Samorząd galicyjski

 

W roku 1867, kiedy nareszcie naprawdę zaprowadzono ustrój konstytucyjny w Austrji, zaczyna się zarazem okres uznania praw narodowych polskich. W sejmie krajowym Galicji, obradującym we Lwowie, którego kompetencję rozszerzano bądź co bądź skutecznie, zyskała polskość trybunę publiczną wobec Europy, a w samorządzie szkołę polityczną i życia publicznego wogóle.

 

Już „patent lutowy" 1861 roku zwoływał sejmy krajowe, lecz z kompetencją nader szczupłą. Pierwszy sejm galicyjski, obradujący tylko dziesięć dni, zaczął od tego, że zażądał zniesienia niemczyzny, oraz odrębnej ustawy gminnej. Rada Państwa narzuciła atoli niebawem ogólnopaństwową ustawę gminną. Powstanie styczniowe oddziałało z razu niekorzystnie na tok interesów polskich w zaborze austryjackim. W Galicji urzędy nie respektowały ani ogólno-obywatelskich swobód, uznawanych najzupełniej przez obowiązujący patent lutowy. Aresztowań i rewizyj było pełno, wolności słowa żadnej, a niemczyzna panowała we wszystkich urzędach wszechwładnie. Sejm galicyjski, obradujący od końca listopada 1865 roku aż do końca kwietnia 1866, opracowywał wśród niechętnej sobie atmosfery szereg projektów do ustaw samorządu lokalnego, nie wiele mogąc sobie robić nadzieji, czy one otrzymają sankcję cesarską. W tem wojna prusko-austryjacka okazała się najlepszym sprzymierzeńcem; przegrana Austrji

 

pod Sadową stanowiła wygraną sprawy polskiej pod zaborem ausrrjackim.

 

Dnia 20 września 1866 został mianowany namiestnikiem Galicji Agenor Gołuchowski. Po pewnym czasie otrzymano kilka przynajmniej katedr polskich w uniwersytecie lwowskim, język polski wykładowy w szkołach ludowych i średnich, wreszcie ustanowienie osobnej Rady Szkolnej krajowej we Lwowie z kompetencjami bez porównania szerszemi, niż podobne urzędy w innych krajach austryjackich i niemal całkiem od ministerstwa w Wiedniu niezawisłą. Od czerwca 1869 r. obowiązywał w urzędach galicyjskich polski język urzędowy, skutkiem czego Niemcy i Czesi musieli ustąpić, a urzędy wypełniały się szybko polskimi urzędnikami, którym urząd austrjacki nie przeszkadzał poczuwać się do obywatelskiej służby wobec sprawy polskiej. Jednakowoż pozostał do końca język niemiecki w urzędowaniu wewnętrznem poczt, kolei żelaznych państwowych i żandarmerji, a próby usunięcia niemczyzny z tych ostatnich jej baszt obronnych nigdy nie udawały się na długo. Kiedy w kwietniu 1870 roku prezydentem ministrów został Polak, Alfred Potocki, wprowadzono wreszcie język polski jako wykładowy w uniwersytecie Jagiellońskim (poddanym jarzmu germanizacji od roku 1846). W reskrypcie do sejmu galicyjskiego obiecywał cesarz uwzględnić życzenia kraju, o ile tylko dadzą pogodzić się „z jednością państwa i stosunkami politycznemi". Jakoż rozszerzano dalej autonomję Galicji. W roku 1871, za trzeciego namiestnikowstwa Gołuchowskiego, wprowadzono wykłady polskie także we lwowskim uniwersytecie. Od kwietnia 1873 zasiadał w każdorazowym rządzie osobny minister dla Galicji (pierwszym był Florjan Ziemiałkowski).

 

Prawo głosowania opierało się długo na systemie kuryalnym. Galicja wybierała do parlamentu wiedeńskiego posłów 63, z czego 20 z kurji większej własności, 13 z większych miast, 3 z Izb handlowych, 27 z kurji gmin wiejskich i drobnych miast. Wybory z kurji wiejskiej były pośrednie. W roku 1896 zmniejszono cenzus majątkowy, wymagany od wyborców, i dodano kurję piątą, powszechną, w której głosowali wszyscy; przybyło przez to 15 posłów 2 Galicji na 72 z całego państwa. W roku 1907 wprowadzono wybory powszechne, znosząc kurje. Parlament liczył posłów 516, w czem z Galicji 106. Lwów otrzymał siedm krzeseł poselskich, Kraków pięć.

 

Przy wyborach sejmowych odróżniano cztery kurje. Ogólna ilość posłów wynosiła 141. Kurja wielkiej własności wybierała 44 posłów, mniejsza własność rolna 74. Do tej kurji należały nietylko gromady wiejskie, ale też miasteczka drobne; wyborcami w niej byli gospodarze samoistni, tudzież inteligencja osiadła na terytorjach gmin wiejskich (księża, lekarze, nauczyciele i t. p.) W kurji małej własności wybory były pośrednie. Uprawnieni do głosowania prawyborcy wybierali po jednym właściwym wyborcy na 500 prawyborców.

 

Trzecia kurja, miejska, posiadała z razu 23 krzeseł poselskich, potem liczba ta zwiększała się, a w r. 1900 wynosiła 31. Lwów wybierał od r. 1896 sześciu posłów sejmowych, Kraków czterech. Prawo głosowania zależało od cenzusu podatkowego, lecz inteligencja nie podlegała żadnym ograniczeniom.

 

Czwartą kurję stanowiły t. zw. Izby handlowo-przemysłowe we Lwowie, Krakowie i w Brodach, każda wybierająca jednego posła.

 

W roku 19l4 uchwalono jednakże reformę ordynacji sejmowej, która otrzymała wprawdzie i sankcję monarszą, lecz z powodu wojny nie weszła w życie, a po wojnie ustąpiła polskiej ordynacji wyborczej do polskiego sejmu walnego w Warszawie.

 

Sejm zbierał się corocznie. Kierował obradami marszałek, mianowany przez cesarza z pośród posłów. Kadencja była sześcioletnia. Posiedzenia sejmowe były jawne i jawne też głosowanie (tylko wyborów dokonywano kartkami).

 

Kompetencja sejmu obejmowała prawodawstwo w sprawach następujących: T. zw. „kultura krajowa", przez co rozumiano uprawę w najrozleglejszem znaczeniu tego wyrazu, podlegała w zupełności sejmowi. Należały do tego działu: rolnictwo, leśnictwo, myślistwo, rybołóstwo, chów bydła, policja polowa, tępienie szkodników, używanie rzek, jezior i stawów, melioracje, zabudowanie potoków górskich, kwestja podzielności gruntów lub ograniczenie jej, sprawa włości rentowych, specjalne ustawodawstwo spadkowe w łączności ze sprawami agrarnemi, organizacja stanu rolniczego i leśniczego, stanowisko czeladzi wiejskiej, rolniczej i leśniczej, kredyt rolniczy i t. p.

 

Obok tego obejmowała kompetencja sejmu budowle publiczne powstające kosztem kraju, lub jego kosztem utrzymywane, a więc także drogi publiczne (jakoż po pewnym czasie pokryła się Galicja siecią znakomitych szos na koszt kraju) - tudzież sprawy zakładów filantropijnych, na koszcie kraju pozostających.

 

Taką była pierwotna kompetencja sejmowa. Wnet dołączono do tego ustawodawstwo w sprawach gminnych, kościelnych i szkolnych, oraz w niektórych tyczących się zaopatrywania armji. Zasady nauczania w szkołach powszechnych (zwanych ludowemi) i średnich zależały od sejmu; tę kompetencję ograniczono jednakże niebawem, i dopiero po licznych walkach parlamentarnych zdołał ją sejm odzyskać w należytej rozciągłości, zyskując wpływ na organizację szkoły powszechnej w Galicji. Szkoły realne i wydziałowe były sejmowi w zupełności podporządkowane.

 

Sejm posiadał prawo nietylko podawania wniosków rządowi we wszelakich sprawach, ale też prawo żądania wyjaśnień od rządu. W zakresie prawodawczym należały do sejmu od r. 1907 także przepisy z dziedziny prawa karnego, policyjnego czy cywilnego, którychby wymagały sprawy związane z „kulturą kraju".

 

Sejm ma swój budżet, a zatem w konsekwencji posiada prawo nakładania podatków „krajowych" obok ogólno-państwowych. Robiono to w ten sposób, iż do kwoty należnej podatków bezpośrednich dodawano pewien procent nadwyżki na potrzeby krajowe, do budżetu sejmu, t. zw. dodatki do podatków. Do 10 proc. mógł sejm sam uchwalać z mocą od razu obowiązującą; powyżej 10 proc. trzeba było sankcji cesarskiej, co znaczyło w praktyce przyzwolenia rządu centralnego. „Dodatki” musiały być z konieczności znacznie wyższe ponad tę normę!

 

Władzą wykonawczą sejmu był Wydział Krajowy. Składał się najpierw z sześciu członków wybranych przez sejm z pośród posłów na lat sześć. Jednego wybierała wielka własność, jednego posłowie miejscy i od Izb handlowych, i jednego posłowie od gmin wiejskich, trzech zaś cały sejm ogólnie razem wybierający. Potem zwiększono ilość członków do ośmiu i zmieniono sposób wyborów, lecz pozostało to ustawą na piśmie, gdyż wybuch wojny powszechnej przeciął sprawę całą.

 

Wydział Krajowy nietylko wykonywał uchwały sejmowe, nietylko opracowywał kwestje przez sejm mu poruczone, przygotowując materjal do obrad sejmowych, ale też miał prawo występować z własną inicjatywą przed forum sejmowem. Wydział zarządzał majątkiem publicznym kraju, funduszami i zakładami. Do niego należał również nadzór nad urzędami krajowemi, stanowił bowiem władzę zwierzchniczą i kontrolną urzędów krajowych, t. j. urzędów ustanowionych przez sejm i utrzymywanych z budżetu sejmowego. Słowem: Wydział Krajowy był naczelną władzą samorządu w zaborze austrjackim.

 

Administracja była tedy w Galicji podwójna: rządowa i samorządna - przyczem błędem ciężkim było to, że nie były one należycie z sobą powiązane. Władzą naczelną rządową było namiestnictwo, z radcami namiestnictwa i radcami rządowymi, z protomedykiem, 74 starostami (naczelnikami powiatów) i ich subalternami. W latach późniejszych dodano stanowisko vice-prezydenta namiestnictwa, a tamte kategorje radców zastąpiono radcami dworu i sekretarzami. Dążeniem naszem w zaborze austrjackim było, żeby namiestnika uczynić odpowiedzialnym przed sejmem; tego nie zdołaliśmy jednak osięgnąć. Namiestnictwo miało pod sobą dyrekcję skarbu i Radę szkolną krajową. W zarządzie skarbowości państwowej wyręczał namiestnika zawodowy vice-dyrektor dyrekcji skarbu (dyrektorem nominalnym był namiestnik).

 

Rada Szkolna krajowa była formalnie urzędem rządowym, ale ustrój jej był tego rodzaju, iż można ją śmiało uważać za władzę autonomiczną, przez którą społeczeństwo polskie samo sprawowało nadzór nad szkolnictwem w granicach ustaw. Zasiadali bowiem w tej Radzie dwaj reprezentanci duchowieństwa, mianowani przez cesarza, a nadto członkowie z wyborów pochodzący, mianowicie: jeden członek Wydziału Krajowego, jeden deputowany od Rady miejskiej Lwowa i drugi z Krakowa, oraz dwóch uczonych mianowanych przez cesarza, lecz na wniosek Wydziału Krajowego. Czynniki samorządne miały zapewnione większe wpływy od rządowych skutkiem tego, że radcy namiestnictwa i rządowi inspektorowie szkolni, ilukolwiekby z nich wyznaczonych było do składu Rady Szkolnej, w głosowaniu mogli oddawać tylko trzy głosy, gdy tymczasem tamci członkowie głosowali wszyscy i każdego głos się liczył indywidualnie. Skład Rady Szkolnej zmieniono w r. 1905 na większą jeszcze korzyść czynników społecznych

 

Od r. 1857 kraj dzielił się na 74 powiatów; potem ilość ich wzrosła do 79. Starosta podlegał namiestnictwu i krajowej władzy skarbowej, bo starostwo stanowiło organ wykonawczy obu gałęzi administracji rządowej.

 

Obok tych władz rządowych istniały odrębnie całkiem władze autonomiczne. Wieś każda dzieliła się na dwa obszary administracyjne: osobno gmina wiejska (gromada) i osobno obszar dworski. Każda wieś stanowiła gminę oddzielną bez względu na rozległość swego terytorjum lub ilość zaludnienia. Były więc gminy najrozmaitsze co do obszaru i wydatności podatkowej; mogły być tak małe i tak ubogie, że samorząd był dla nich ciężarem. Członkami gminy są właściciele nieruchomości i opłacający w niej podatki bezpośrednie.

 

Rada gminna składała się z 8-36 członków, wybranych w trzech grupach wyborców gminnych, w ten sposób, że na każdą grupę wypadała trzecia część podatków opłacanych wogóle w gminie, poczynając od najwyżej opodatkowanych. Mający prawo głosu z tytułu inteligencji należą do pierwszego koła. Obok rady istnieje zwierzchność gminna, którą stanowią wójt i asesorowie, czyli przysiężni, których jest przynajmniej dwóch. Zwierzchność pochodzi z wyborów dokonywanych przez radę gminną. Rada ustanawia też urzędników gminnych, ilu potrzebuje i uzna za stosowne; ustawa pozostawia pod tym względem zupełnie wolną rękę. Mandaty zwierzchności i rady trwały początkowo trzy lata; od r. 1884 wprowadzono kadencję sześcioletnią.

 

Zakres działania gmin dzielił się na własny i poruczony. Do własnych należał zarząd majątku gminnego, zakładów, komunikacyj lokalnych, szkół miejscowych, filantropji, tudzież cała policja w gminie, a to policja bezpieczeństwa, polowa, leśna, wodna, obyczajowa, sanitarna, czuwania nad środkami żywności, pożarna, budowlana, targowa, nadzór nad miarami i wagami, nad czeladzią, nad wyrobnikami i t. d. Gmina posiadała prawo wydawania przepisów w sprawach policji - może jednak policję przekazać władzom rządowym. Gmina miała również prawo nakładać dodatki do podatków na rzecz szkół i dróg. Rada gminna posiada władzę uchwalania i kontrolę, wykonanie zaś należy do zwierzchności gminnej. Policja należy wyłącznie do wójta. To był „własny" zakres działalności gminy.

 

Zakres „poruczony" polegał na wyręczaniu władz rządowych w czynnościach należących do administracji rządowej. Gmina obowiązaną była załatwiać sprawy dotyczące poboru podatków i potrzeb wojskowych. W sprawach poruczonego zakresu podlegały też zwierzchności gminne starostwom rządowym, powiatowym. Starostwa miały również prawo dozorowania, czy gminy sprawują zakres „własny" zgodnie z ustawami.

 

Obszary dworskie były wydzielone z gmin wiejskich, ale policję w karczmach sprawowała gmina, choćby leżały na terytorjum dworskiem. Przełożonym obszaru dworskiego jest sam właściciel, a obowiązki jego te same, co wójta i rady gminnej, oczywiście tylko na obszarze własności dworskiej. W sprawach drogowych musiała się gmina porozumiewać z obszarem dworskim.

 

Samorząd miejski określony został dokładnie dopiero w roku 1889, kiedy wyszła ustawa dla 30 miast „większych" (prócz Krakowa i Lwowa); dla 131 mniejszych miast i miasteczek wydano ustawę dopiero w r. 1896.

 

Prawo głosowania przy wyborach miejskich przysługiwało według trzech kuryj, większej i mniejszej własności domów miejskich, tudzież opodatkowanych na rzecz gminy według pewnego cenzusu podatkowego. Władzę stanowiła Rada miejska. W większych miastach każde z trzech kół wybierało po 12 radnych na lat sześć (co trzy lata ustępowała połowa); w mniejszych radnych było 18-36, a nadto należały do rady osoby, któreby opłacały przynajmniej szóstą część ogólnej sumy podatków w gminie. Rady wybierają zwierzchność gminną miejską. Ta składała się w mniejszych miastach z naczelnika gminy i jego zastępcy, którzy byli płatni, tudzież z bezpłatnych 2-5 asesorów. Większe miasta posiadają magistrat, składający się z burmistrza, jego zastępcy i z trzech asesorów. Rady miejskie mogły wybierać do specjalnych spraw specjalne komisje. Kasowość i rachunkowość mogą być spełniane przez osobnych płatnych urzędników, lecz pod dozorem i odpowiedzialnością zwierzchności miejskiej.

 

Dla Krakowa i Lwowa obowiązywały odrębne ustawy, podlegające rozmaitym zmianom w latach 1848 - 1870. W roku 1870 uchwalił sejm „statut" dla Lwowa, który z małemi już tylko zmianami obowiązywał do końca rządów austrjackich. Rada miasta Lwowa składała się ze stu radnych, a wybieranych wbrew przepisom obowiązującym w całym kraju, w jednem tylko ogólnem kole. Nie były to tedy wybory kurjalne. Do roku 1909 odbywały się wybory co trzy lata, następnie na lat sześć, przyczem co trzy lata ustępowała połowa. Prawo wyborcze przysługiwało posesjonatom, osobom płacącym odpowiednio wysoki podatek lub posiadającym wyższy cenzus inteligencji (akademicki stopień). Rada wybierała prezydenta, vice-prezydenta (od r. 1909 trzech viceprezydentów) oraz delegatów w liczbie nieoznaczonej statutem, zależnej od uchwały Rady, do magistratu. Ci wszyscy, tudzież osobno do tego wybrani członkowie Rady miejskiej, tworzyli przez kilka lat Wydział miejski (utworzony w r. 1871, lecz już w r. 1874 zniesiony).

 

Kraków otrzymał własny statut w r. 1866, ale zmieniono go w r. 1901. Rada miejska liczyła 72 członków. Warunki prawa wyborczego na takich samych oparte zasadach, jak we Lwowie (cenzus podatkowy nieco niższy). Kół wyborczych aż sześć, bo koło trzecie podzielone na trzy oddziały. Do pierwszego oddziału trzeciego koła należeli ci, którzy opłacali podatek zarobkowy przynajmniej według dwóch najwyższych klas; drugi oddział stanowili rzemieślnicy, trzeci reszta wyborców. Kadencja Rady miejskiej sześcioletnia z ustępowaniem połowy co trzy lata. Rada wybiera przezydenta i dwóch viceprezydentów (potem przydano jeszcze trzeciego), których czynności rozdziela sam przedydent. W roku 1909, kiedy przyłączono do miasta szereg gmin wiejskich podmiejskich (faktycznie będących od dawna dalszemi przedmieściami), podniesiono liczbę radnych o 11, a w r. 1915 jeszcze o 20; obecnie tedy liczy Kraków rajców 103.

 

Powiatowy samorząd datuje z r. 1866. W każdym powiecie utworzono Radę powiatową i Wydział powiatowy. Radę powiatową wybierają mieszkańcy powiatu przynależni do jednej z czterech grup: Pierwsza grupa składa się z właścicieli dóbr, opłacających przynajmniej sto „reńskich" podatku bezpośredniego; do drugiej należeli właściciele przedsiębiorstw górniczych, handlowych i przemysłowych, podobnież opodatkowani; trzecią grupę tworzą miasta i miasteczka powiatu; tu wyborcami są naczelnicy gmin miejskich oraz delegaci wybierani przez rady gminne. W grupie czwartej były wybory pośrednie. Ilość członków rad powiatowych wynosiła zawsze jednako 26, a każda grupa wybiera członków Rady powiatowej tylu, ilu wypada z obliczenia stosunku opłacanych przez nią podatków bezpośrednich do ogólnej kwoty tychże podatków całego powiatu. W znacznej większości powiatów galicyjskich grupa druga całkiem nie istniała!

 

Rada powiatowa wybierała z pośród siebie Wydział powiatowy. Na jego czele stał przezes i vice-prezes, których zatwierdzał monarcha; nadto wybierano sześciu członków Wydziału i sześciu zastępców. Trzech członków i ich zastępców wybierało się z całej Rady powiatowej w ogólnem głosowaniu wszystkich członków Rady, a drugie trzech członków i trzech zastępców wybierały po jednemu grupy pierwsza i czwarta, i jednego wspólnie grupy druga i trzecia.

 

Rada powiatowa była władzą prawodawczą do spraw samorządu powiatowego, a wykonaniem zajmował się Wydział. Samorząd powiatowy obejmował zarząd majątku publicznego powiatu, zarząd zakładów powiatowych i tworzenie nowych, szpitalnictwo, komunikacje powiatowe, filantropja i oświata, następnie nadzór nad działalnością samorządową gmin. Budżet powiatu składał się z umyślnych powiatowych dodatków do podatków.

 

Cały ten ustrój samorządowy galicyjski szwankował atoli wielce, ponieważ pozbawiony był egzekutywy, mogącej użyć w razie potrzeby przymusu, którego używać mogły władze rządowe. O taką egzekucję trzeba było za każdym razem zwracać się do starostwa powiatowego. Było to galicyjską tylko specjalnością; w innych bowiem krajach austriackich samorząd rozporządzał egzekutywą przymusową, choćby z pomocą siły zbrojnej.

 

Konstytucja 1867 pociągnęła za sobą ostateczny rozdział sądownictwa od administracji. W każdym okręgu sądowym utworzono sąd powiatowy pierwszej instancji. W r. 1868 ułożono te okręgi w taki sposób, by każdy powiat administracyjny (starostwo) podzielony był na dwa lub więcej powiatów sądowych, ażeby zaś nigdy granica powiatu sądowego nie sięgała poza granicę administracyjnego. Przed wojną powszechną było w Galicji 190 sądów powiatowych.

 

Drugą instancję stanowiły sądy obwodowe, których było 17; krakowski i lwowski zwały się krajowymi. Instancją trzecią były sądy „krajowe wyższe" (z niemieckiego Oberlandesgericht), a tych było dwa, we Lwowie i w Krakowie. Od ich wyroków nie było apelacji. Tylko dla t. zw. sporów kompetencyjnych był w Wiedniu trybunał państwa i dla sporów administracyjnych osobny trybunał administracyjny.

 

Prawo cywilne obowiązywało wciąż według kodeksu z roku 1811, którego pewne części tylko poprawiono w latach 1914-1916. Od roku 1898 miała Austrja nowe postępowanie sądowe. Oparto je na zasadzie ustności i jawności - znanej od tak dawna w dawnem państwie polskiem. Natomiast przestarzałym był austrjacki kodeks karny, pochodzący z roku 1803, częściowo tylko poprawiany w ciągu stolecia przeszło; lecz ustawę o postępowaniu karnem wydano nową w r. 1853, a w r. 1873 ponowną nową, postępową. W r. 1869 wprowadzono po raz pierwszy sądy przysięgłych.

 

Przebiegliśmy myślą w krótkim szkicu dzieje administracji, obejmujące olbrzymi wymiar czasu: niemal tysiąc lat minęło od pierwocin ustroju rodowego i grodowego! Zawsze sprawdzało się, że państwo rosło, kiedy doskonaliła się administracja, upadało wraz z jej upadkiem. W czasach porozbiorowych lepsze lub gorsze dla nas czasy łączą się zawsze stale z kwestją administracji własnej, mniej lub więcej polskiej, administracja - to wskaźnik stanu państwa i siły lub słabości polskiego narodu. W dobrej administracji nasza teraz przyszłość!

 

Nie każdemu danem jest być wielkim administratorem, ale też bez ludzi genialnych można się obejść, bo tu nie chodzi o dokonywanie odkryć jakichś, lecz o wykonanie tego, co już wiadome. Natomiast państwo nie może się obejść bez porządnych administratorów, a to może być danem każdemu a każdemu. Na najmniejszem stanowisku admistracyjnem jest się zawsze porządnym lub nieporządnym administratorem - a więc pomocnikiem rozbudowy państwa polskiego lub szkodnikiem. Administracja nieporządna, to grzyb w budowli państwowej!

 

Administracja stanowi doskonałą szkołę poczucia odpowiedzialności. Cóż za odpowiedzialność przed potomnymi, przed sądem historji za należytą rozbudowę państwa! Każdy administrator - od najwyższego zwierzchnika do najniższego podwładnego - powinien mieć to poczucie, że jest odpowiedzialnym za przyszłość tej cząstki naszej państwowości, w której dano mu pracować. Należy ćwiczyć inteligencje swa obywatelską przez wpatrywanie się... w przyszłość.

 

A czy można orjentować się jakkolwiek w zawiłych drogach wiodących ku przyszłości, jeżeli się nie zna przeszłości? Jeżeli się ma decydować o tem, dokąd iść - trzeba wpierw wiedzieć, skąd się przyszło. I dlatego administratorowi potrzebna znajomość choćby zarysu dziejów administracji.

 


| Poprzednia część | Góra | Strona główna | Następna część - streszczenie |